Zarabianie w internecie, czyli kiedy hobby staje się pracą?

Biznes

Media społecznościowe są nieodłącznym elementem naszego życia od kilku lat. Osoby prywatne jak i firmy chętnie zakładają konta na różnych portalach. Celem jest promowanie swojej działalności, dotarcie do szerszej grupy odbiorców lub po prostu poznanie nowych osób. Nadal rośnie liczba blogów, kont na Instagramie oraz kanałów na YouTube.

Z czasem niektórym osobom takie działania zajmują coraz więcej czasu, a równocześnie dają większe możliwości rozwoju i zarobku. Przychodzi taki moment, którym trzeba zdecydować, co wybrać – pracę na etacie czy rozwijanie własnego biznesu w internecie. Decyzja nie jest prosta, jednak coraz więcej osób stawia wszystko na jedną kartę i skacze na głęboką wodę.

Nagrywanie filmików i prezentowanie ich na YouTube lub robienie zdjęć stylizacji czy potraw kulinarnych może być zdecydowanie bardziej pracochłonne niż się wydaje. Dobre oświetlenie, profesjonalny sprzęt, ciągłe poszukiwanie inspiracji i dbanie o własny rozwój to tylko część kwestii, z którymi muszą zmierzyć się twórcy. Do tego dochodzi interakcja z odbiorcami, a przede wszystkim współpraca z firmami, czyli najbardziej dochodowa część tego biznesu. Zmiana internetowego hobby w pomysł na działalność zarobkową może się opłacać, ale start może być bardzo ryzykowny.

Początkujący twórcy lub osoby, które niewiele wiedzą o marketingu, umowach, promocjach i sprzedaży, mogą zgodzić się na niekorzystne warunki współpracy. W końcu chodzi nie tylko o to, by otrzymać nowe ubrania, sprzęty czy kosmetyki do testów, ale by z takiej działalności móc zapłacić rachunki na koniec miesiąca. Jak w każdej innej pracy trzeba umieć dobrze się zaprezentować, odpowiednio wycenić swoje usługi i wytrwale dążyć do celu. Konkurencja jest bardzo duża, a ugruntowanie swojej pozycji musi potrwać.

Jeśli rezygnujemy z etatowej pracy na rzecz własnej działalności, to trzeba również pamiętać o wszelkich kwestiach podatkowych, księgowych czy ubezpieczeniowych. Jeśli nie pracujemy, nie mam zleceń, to nie zarabiamy. Ustalenie poziomu naszych wydatków, przepływu gotówki oraz minimalnego poziomu wpływów, który zapewni psychiczny komfort, jest niezbędne.

Warto również posiadać cennik własnych usług oraz statystyki, które zachęcą przedstawicieli marek do współpracy z twórcą internetowym. Podstawowa wiedza z zakresu prawa będzie niezbędna przy podpisywaniu jakiejkolwiek umowy. Sprawa komplikuje się, gdy chcemy lub musimy zatrudnić dodatkowe osoby, które będą nam pomagać w robieniu lub obróbce zdjęć czy montowaniu filmów. Wtedy trzeba uwzględnić jeszcze koszty zespołu w budżecie i pamiętać o tym przy podejmowaniu nowych zleceń.

Wiele osób, zarówno w Polsce jak i w innych krajach, udowodniło, że blog z przepisami kuchennymi czy kanał z filmikami o kosmetykach może cieszyć się gigantycznym zainteresowaniem. Internetowi twórcy są w stanie zarobić zdecydowanie więcej niż na etacie pracując dla kogoś. Nie ma jednego przepisu gwarantującego odniesienie sukcesu. Jednak mieszanka pomysłu, determinacji i odrobiny szczęścia są mocną podstawą. Reszta w naszych rękach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *